Zatrzymanych trzeba zwolnić niezwłocznie (czyli: od razu) po ustaniu przyczyny

11 listopada krótko po 1 w nocy zatrzymano cztery osoby, które miały wejść na dach Kordegardy by zaprotestować przeciwko państwowemu patronatowi nad marszem faszystów. Przewieziono ich na Komendę na Wilczej, noc spędzili na dołku, a czynności (przesłuchanie i postawienie zarzutów) rozpoczęto po 16:30. Dlaczego nie wypuszczono ich od razu? Czy były podstawy do zatrzymania? Czy można ich było zostawić na noc na dołku?

Czym jest zatrzymanie? Studium przypadku

11 listopada krótko po 1 w nocy zatrzymano cztery osoby, które miały wejść na dach Kordegardy by zaprotestować przeciwko państwowemu patronatowi nad marszem faszystów. Przewieziono ich na Komendę na Wilczej, noc spędzili na dołku, a czynności (przesłuchanie i postawienie zarzutów) rozpoczęto po 16:30.

Dlaczego nie wypuszczono ich od razu? Czy były podstawy do zatrzymania? Czy można ich było zostawić na noc na dołku?

Zatrzymanie to nie kara

  • Nie wystarczy tylko to, że policja uważa kogoś za winnego przestępstwa, np. złapała osobę na gorącym uczynku.
  • To, że policja chce tej osobie postawić zarzuty, nie oznacza, że ta osoba ma zostać na dołku do 48 godzin i czekać aż policja przystąpi do czynności.
  • To, że można być zatrzymanym przez maksymalnie 48 godzin, nie znaczy, że można osobę tyle trzymać i nie trzeba się starać zwolnić wcześniej.

Czego trzeba, by kogoś zatrzymać?

Coraz częściej zdarza się, że policja zatrzymuje aktywistów (lub przypadkowe osoby) – często bezzasadnie. Aby kogoś zatrzymać, policja musi mieć coś więcej niż “uzasadnione przypuszczenie”, że owa osoba popełniła przestępstwo lub wykroczenie. Podstawą do zatrzymania może być:

  1. obawa ucieczki, ukrycia się lub tego, że osoba będzie zacierała ślady
  2. niemożność ustalenia tożsamości osoby (dlatego podczas demonstracji przy odmowie wylegitymowania się tak wiele osób było wywożonych na komendy)
  3. sytuacja, w której zachodzą przesłanki do prowadzenia postępowania w trybie przyspieszonym

Są także dwie podstawy dotyczące sprawców przemocy w rodzinie, jednak nie są one istotne w kontekście spraw aktywistycznych.

Jaką podstawę prawną wskazano w przypadku zatrzymań w nocy z 10 na 11 listopada?

Tryb przyspieszony

To ulubiona podstawa przy zatrzymaniach na demonstracjach (oprócz odmowy wylegitymowania się). Jak dotąd faktycznie złożono wniosek o tryb przyspieszony w jednej sprawie, Babci Kasi, z porażką dla oskarżenia. Tryb przyspieszony jest trudny, bo policja musi zebrać wszystkie dowody w 48 godzin. Krótsze są terminy na składanie środków zaskarżenia, rozprawy powinny odbywać się szybciej. Rzadko kiedy faktycznie jest możliwość stosowania takiego trybu.

Gdybym była złośliwa i chciała kwestionować zasadność działania polskiej policji, zapewne powiedziałabym, że wygląda to zupełnie jakby tryb przyspieszony wpisywano wyłącznie po to aby post factum uzasadnić dokonane już zatrzymanie. [przypis drobniejszym drukiem]

To co ma zrobić policja, kiedy złapie kogoś na gorącym uczynku, zatrzyma na demonstracji albo zdejmie z dachu Kordegardy i zna dane tej osoby, nie zrobi postępowania przyspieszonego, a ucieczki się nie obawia? Tak po prostu puścić osobę? 

– pyta zatroskany praworządny obywatel

TAK. Można taką osobę wezwać na komendę i w normalnych warunkach postawić jej zarzuty. Zatrzymanie jest zbędne.

A jeśli już doszło do zatrzymania, to trzeba osobę zwolnić niezwłocznie (czyli: od razu) po ustaniu przyczyny. Czyli na przykład po ustaleniu tożsamości, stwierdzeniu, że nie wyrobimy się z trybem przyspieszonym (np. gdy osoba leczy się psychiatrycznie i trzeba zasięgnąć opinii biegłych). Nie trzymamy osoby tylko dlatego, że chcemy jej postawić zarzuty – trzeba osobę zwolnić, wyznaczając wcześniej termin stawienia się na komendzie. 

A jak jest w praktyce?

Jako obrończyni często słyszę, że zatrzymani już dziś nie wyjdą, „bo jutro będziemy z nimi robić czynności, pani mecenas rozumie, zostaną na noc na dołku, wyjdą jutro po południu”.

Nie. Nie rozumiem.

To, że „jutro jest przesłuchanie”, to nie jest podstawa do przetrzymywania osób.

Niestety wiele się z tym nie da zrobić. Można złożyć zażalenie do protokołu i liczyć na to, że sąd rozpozna je niezwłocznie, zanim jeszcze dojdzie do przesłuchania. Raz się tak udało jednemu warszawskiemu aktywiście, choć prób było więcej.

Co zrobić po zatrzymaniu?

W ciągu 7 dni od daty zatrzymania wpisanej do protokołu trzeba wnieść zażalenie, gdzie m.in. można zakwestionować legalność, zasadność i prawidłowość zatrzymania

O tym jak rozumieć te przesłanki, przeczytasz w raporcie kolektywu Szpila o zatrzymaniach z 7 go sierpnia.

Przeczytaj również